Zamierzam tutaj prezentować moje wiersze, ale tylko te które zostały opublikowane gdześ (to nie mój wymysł). Mam ich dużo, a za miesiąc będzie ich jeszcze więcej, ale będę je stopniowo dodawać.
Słowem wstępu powiem, że nie piszę jak Mickiewicz, ani jak Szymborska. Trzynastozgłoskowcem próbowałam, ale chyba mi nie wyszło i w najbliższym czasie nie zamierzam ponawiać proby. Ale dosyć gadania

:
***
Biegnę ze skrajności w skrajność
zatrzymuję się pośrodku
wdychając łagodne tchnienie dobra
świat podąża dalej
próbuję dogonić czas
jak wielu przede mną potykam się o własną zuchwałość
buduję drabinę z marzeń
szczebel po szczeblu
uciekam po niej od rzeczywistości
czas – niewierny przyjaciel
wdepcze byt w ziemię złotym obcasem
jeden krok wystarczy by zniszczyć wszystko
czas z losem idą pod rękę
bawią się ludźmi
zrzucają pionki z szachownicy świata
deszcz myśli zmywa złudzenie jak farbę
ukazując tajemnice życia
tylko po co otwieramy parasol?
2007
Wiersz ukazał się na łamach sierpniowego numeru (2007 rok) pisam literackiego "AKANT" na str. 6. Tytuł roboczy (tzn. na konkurs recytatorski) brzmiał "Rzeczywistość", ale uważam, że bez tytułu jest lepiej. W najbliższym czasie dodam coś jeszcze i mam nadziej na krytykę z waszej strony

.