gosia9696 napisał(a):
to tylko Twoja sprawa i nikomu nic do tego.
Otóż nie. Tu się mylisz, bo to jest sprawa całego społeczeństwa, które po tych kupach musi chodzić. Jak ktoś ma swój ogródek, to mi nic do tego, co i gdzie jego pies robi. W lesie - zdzierżę, byle nie na ścieżce. Natomiast miejsca publiczne... do których zaliczamy park, a w tym również wszystkie miejsca poza ścieżkami na terenie parku, ulice osiedlowe(!). Skrawki terenu porośnięte trawą przed samym blokiem, to nie jest toaleta dla psów.
Zadziwiające jest dla mnie to, że ludzie mogą mieć psy w tych małych blokowych mieszkankach.
Czy to jest naprawdę takie fajne, uwięzić szczekające stworzenie w 60 m2, karmić je Chappi, wyprowadzać na spacery i budzić odrazę, postrach i irytacje wśród obywateli, którzy nie lubią zwierzęcych odchodów ani zębów? Szanuje każdego, kto sprząta po swoim psie. Jak ktoś tego nie robi, nie powinien go mieć, czyli jakieś 80% (bardzo zaniżony procent).
Kaganiec to druga sprawa. W miejscach publicznych jest on obowiązkowy! I nie ma znaczenia czy pies jest mały czy duży, czy też "on się chce tylko bawić!". NIE! A moze ja go chce "tylko" kopnąć, moze ja sie bawie w ten sposób? Dlatego szanujmy siebie nawzajem. Brak smyczy to już jest skandal, ale to sa marginalne przypadki, dla których epitetów nie przytoczę.
Nie żebym miała cos do psów. Ja kocham wszystkie zwierzęta. Jednak nie trawie trzymania ich w domu. Rozumiem, ze niektórzy czuja taką potrzebę i szanuje to, ale tylko pod warunkiem, że taka osoba nie zatruwa mi życia. Dziękuję. ^^